Polacy żegnają się z Rosją. Czwartkowa zapowiedź MŚ 2018

68
Analizy bukmacherskie MŚ 2018

28 czerwca czeka nas ostatni mecz reprezentacji Polski na mistrzostwach świata. Czy Biało-Czerwoni uratują chociaż niewielką część honoru i wygrają z Japonią? Zapraszamy do zapoznania się z czwartkową zapowiedzią MŚ 2018 przygotowaną przez redakcję BetOnline.net.pl!

Polska – Japonia

20PLN bez depozytu! Odbierz darmowe 20 PLN bez depozytu od LVbet kliknij w ten promocyjny link

Sytuacja w grupie H nie jest do końca jasna i o wszystkim zdecyduje ostatnia seria spotkań.  Jedno jest pewne, że Polacy nie wywalczą sobie prawa gry do kolejnej rundy. Biało – Czerwoni jako jedyna drużyna w grupie nie zdobyła żadnego punkty. O grze podopiecznych Nawałki nie można powiedzieć nic dobrego. Zarówno w pojedynku z Senegalem jak i Kolumbią byliśmy zespołem znacznie słabszym pod każdym względem. Odstawaliśmy rywalom i wątpliwa sprawa, żeby coś mogłoby się zmienić. Jeszcze po meczu z Senegalem zdawało się, że już gorzej być nie można, a pojedynek z Kolumbią stał również na bardzo słabym poziomie.

Kto odpadł z MŚ 2018?

W porównaniu do obu pojedynku Nawałka dokonał korekt w składzie. Jednak trzeba podkreślić, że nic one nie dały. Jak graliśmy słabo w każdym elemencie to ten poziom był w dalszym ciągu. Na podopiecznych Nawałki spadła fala krytyki pod fatalnych występach. W dodatku coraz częściej można dowiedzieć się o „aferze alkoholowej” naszej drużyny. To wszystko nie stawia naszych w najlepszym świetle przed kolejnym pojedynkiem.

Na pewno atmosfera w zespole Japończyków jest o poziom lepsza. Dla nich remis w tym pojedynku wystarczy do awansu. A po dwóch meczach jakie rozegrali w fazie grupowej morale mają znacznie lepsze od naszych piłkarzy. Wygrana na d Kolumbią oraz remis z Senegalem, który wręcz wywalczyli do końca spotkania jest tego najlepszym dowodem.

Z Kolumbią owszem mieli trochę częścią, ponieważ grali w przewadze jednego zawodnika od trzeciej minuty, ale mimo to potwierdzili swoją klasę w szczególności podczas drugiej połowy, gdzie to przeważali przez całą odsłonę. Z Senegalem również nie byli faworytami, przede wszystkim przez warunki fizyczne, gdzie to wydawało się, że drużyna nie będzie miała większych problemów z wygraniem. Jednak tak się nie stało. Azjaci pokazali, że potrafią walczyć do końca spotkania i to im się opłaciło.

Owszem w naszym zespole nie brakuje znanych nazwisk jak: Lewandowski, Krychowiak, Błaszczykowski, Zieliński itp. Jednak Ci piłkarze nic wybitnego nie pokazali. Lecz do dyspozycji Japończyków nie można mieć żadnych zastrzeżeń. Są bardzo dobrze przygotowani taktycznie do turnieju, każdy z zawodników dobrze wie co ma robić na boisku. A jako całość stanowią solidny kolektyw. A tego na pewno nie można powiedzieć o naszym zespole.

Przewidywane składy:

Japonia: Kawashma, Nagatomo, Shoji,YOishida, Sakai – Inui, Hasebe, Kagawa, Shibasaki, Haraguchi – Osaka

Polska: Fabiański – Bereszyński, Bednarek, Glik, Rybus – Grosicki, Krychowiak, Góralski, Kurzawa – Lewandowski, Zieliński

Senegal – Kolumbia

Niezwykle ciekawie zapowiada się bój na Cosmos Arena, gdzie to zmierza się ze reprezentacje Senegalu i Kolumbii. I trzeba przyznać, że jest to na tyle istotny mecz, że te drużyny wywalczą między sobą awans do kolejnej rundy.

W nieco lepszym położeniu znajduje się Senegal, który ma na swoim koncie cztery punkty. Dzięki wygranej nad Polską oraz remisie z Japonią. Trzeba przyznać, że z Biało – Czerwonymi podopieczni Cisse nic wybitnego nie pokazali. Dwie bramki, które dały im wygraną to w znacznej części zasługa błędów naszych piłkarzy. Z  Japończykami było już znacznie lepiej, gdzie to przeważali przez większość boju, ale ostatecznie zremisowali 2-2.

Kolumbia ma obecnie trzy oczka na swoim koncie. Ale jest to po części winna pierwszego spotkania, gdzie od trzeciej minuty grali w osłabieniu, i ostatecznie przegrali z Japonią. W drugim boju było już znacznie lepiej, gdzie nie dali najmniejszych szans Biało – Czerwonym, wygrywając bez żadnych problemów 3-0.

Jednak na pewno będzie to znacznie trudniejszy pojedynek dla tego zespołu niż to miało miejsce z Japonią. Z prostej jednej przyczyny, z Azjatami mieli przewagę fizyczną i to wykorzystywali głownie w środku pola. Lecz poza tym nic wybitnego również wybitnego nie pokazali jak to było w   konfrontacji z Polską. Jak kogoś pochwalić trzeba w tym zespole to tak naprawdę Niaga, który w obu pojedynkach zagrał na dobrym poziomie w ofensywie. I pewnie on również sprawi największe problemy dla defensywy Kolumbii.

Na pewno wygrana nad Polską i przede wszystkim dobra gra przez cały pojedynek da im „kopa” przed spotkaniem. Z prostej przyczyny w meczu z Japonią w żadnym wypadku nie mogli zagrać na sowim poziomie jak gali przez cały mecz w osłabieniu jednego zawodnika. Widać, że są dobrze przygotowani do turnieju. Poza tym piłkarze, którzy mieli poprowadzić ten zespół do zwycięstw, czyli duet Rodriguez – Cuadrado wygląda bardzo dobrze. Owszem szansę gry od pierwszej minuty dostanie pewnie Falcao, który ma spory potencjał jak i doświadczenie.

Kto gra w 1/8 finału MŚ 2018?

Można być pewnym, że większość spotkania będzie tutaj rozgrywana w środku boiska.  Ponadto obie drużyny mają w swoich szeregach piłkarzy, którzy pewnie będą walczyć o górę piłki, więc walki w powietrzu nie zabraknie. Zarówno Senegal jak i Kolumbia mają w swoich szeregach szybkich piłkarzy. Jednak doświadczenie i klasa trio Falcao – Rodriguez – Cuadarado stawia w roli nieznacznych faworytów Kolumbijczyków.

Przewidywane składy:

Senegal: N’Diate – Sabaly, Sane, Koulibaly, Wague – N’Diaye, Gueye, N’Diaya – Mane, Niang, Sarr

Kolumbia: Ospina – Arias, Sanchez, Mina, Mojica – Cuadrado, Uribe, Quintero, Barrios, Rodriguez – Falcao

Anglia – Belgia

Pojedynek na Stadionie w Kaliningradzie pomiędzy Anglią a Belgią można nazwać „przedwczesnym finałem”. Niewątpliwie chyba nikt nie miałby nic przeciwko, jakby te drużyny zagrały ze sobą w Finale. Jednak los sprawił, ze te zespoły zagrają ze sobą już w fazie grupowej.

Zarówno Anglia jak i Belgia zgodnie z planem wygrały swoje pojedynki. Reprezentacje Tunezji jak i Panamy nie postawiły większych problemów dla faworytów. Anglicy wygrali z tymi zespołami odpowiednio 2-1 oraz 6-1, zaś Belgowie 3-0 i 5-2.

Belgowie widać, że grają swój futbol, czyli grę ofensywną. To wszystko zdaje egzamin od początku turnieju. Nie maja żadnych problemów ze stwarzaniem sobie sytuacji bramkowych, a co najważniejsze potrafią je bez najmniejszych problemów wykorzystać. Nie ma się o dziwić jak ma się w składzie takich piłkarzy jak Lukaku, Hazard, Dembele, czy De Bruyne. Owszem ten ostatni jeszcze nie prezentuje swojego poziomu do jakiego nas przyzwyczaił, ale jak „odpali” to można być pewnym, ze Belgowie jeszcze bardziej zyskają na swojej jakości. Umieją  w dodatku szybko przejść  ataku do obrony, system trójką obrońców mają dobrze opracowany, w dodatku dwaj boczni pomocnicy Chadli i Meunier dobrze wywiązują się z zadań taktycznych.

Anglicy również stwarzają sobie sporo sytuacji bramkowych. Jak nawet wygrali skromnie z Tunezją jedną bramką to z przestrzeni całego pojedynku byli dużo mocniejszą ekipą. Z Panamą poszło im jak „po maśle” i takie wygrane na pewno był im potrzebne. Tym bardziej, że podczas wcześniejszych wielkich imprez zawodzili. Nie da się ukryć, że bardzo dużo będzie zależało tutaj od Kane. Piłkarz Kogutów ma za sobą kapitalny sezon i swoją klasę potwierdzą a Mundialu. Na chwilę obecną jest najskuteczniejszym piłkarzem, strzelił do tej pory pięć bramek i można być pewnym, że w tym boju defensywa Belgów pewnie będzie miała z nim problemy, o ile zagra od pierwszej minuty. A przecież w wyjściowym składzie możemy zobaczyć jeszcze takich piłkarzy jak Rashford, Delph, Ali czy Dier, którzy potencjał mają spory  w ofensywie. Anglicy dosyć nietypowo jak dla siebie, ale grają tójką obrońców. Ten wariant gry sprawdził się w pojedynku z Panamą oraz Tunezją, zobaczymy jak to będzie na tle tak wymagającego zespołu jak Belgia.

Belgia i Anglia mają zapewniony już awans. Trenerzy obu zespołów dobrze wiedzą, że ich zespół wchodzą w decydującą fazę turnieju, a awans mają zapewniony. Więc można się spodziewać, że zarówno Belgowie jak i Anglicy mogą zagrać w nieco zmienionych składach.

Przewidywane składy:

Anglia: Pickoford – Cahill, Stones, Jones – Rose, Ali, Delph, Alexander, Dier – Rashford, Kane

Belgia: Courtois – Vertonghen, Vermaelen, Kompany – Meniuer, Dembele, Witsel, Chadli – De Bruyne, Batshuayi, Hazard

Panama – Tunezja

Awans na same Mistrzostwa Świata dla reprezentacji Panamy i Tunezji to i tak był już spory wyczyn. Jednak los nie był dla nich łaskaw, ponieważ w czwartkowy wieczór zagrają mecz o „pietruszkę”.

Zgodnie z przewidywaniami Panama jak i Tunezja nie miała zbyt dużo do powiedzenia podczas pojedynku z zdecydowanie wyżej notowanymi rywalami, tj. Anglią oraz Belgią, gdzie te drużyny musiały uznać wyższość rywala.

Tunezja jeszcze dzielnie walczyła z Anglią. Była wstanie strzelić bramkę i do końcówki spotkania „trzymali” wynik 1-1. Jednak to właśnie Anglicy zostali wynagrodzeni za konsekwentna grę od pierwszej do ostatniej minuty i w końcówce spotkania strzelili bramkę na wagę trzech punktów. Patrząc na klasę Tunezji i Belgii, to z całkiem dobrej strony drużyna z Afryki się pokazała. Ponadto trzeba przyznać, że pod względem piłkarskiego rzemiosła są lepszym zespołem od Panamy.

Na pewno Panama będzie chciała wywalczyć podobnie jak i Tunezja punkty podczas Mundiali. Podopieczni Gomeza kompletnie nie radzili sobie w obu spotkaniach. Ciężko było im  wyjść z własnej połowy, a co dopiero oddać celny strzał. W obu pojedynkach oddali łącznie cztery celne strzały w światło bramki. Owszem udało im się strzelić gola Anglikom, ale trzeba pamiętać, że wówczas już spotkanie było rozstrzygnięte i widniał wynik 6-0. Jednak w pierwszej połowie Panama już straciła pięć bramek!!

Obie drużyny na pewno będą chciały tutaj pokazać się z jak najlepszej strony i zdobyć jakże cenne punkty. Patrząc, że kalkulacji tutaj nie będzie z jednej jak i drugiej strony, bowiem obie drużyny żegnają się z Mundialem to bramki powinny paść, a w szczególności ze strony Tunezji.

Przewidywane składy:

Panama: Penedo – Davis, Torres, Baloy, Escobar – Godoy, Avila, gomez – Rodriguez, Perez, Barcanas

Tunezja: Ben Mustapha – Nagguez, Meriah, Benalouane, Malloul – Khaauoi, Skhiti, Sassi – Ben Youssef, Khazri, Sliti

Polacy żegnają się z Rosją. Czwartkowa zapowiedź MŚ 2018
5 (100%) 2 votes
etoto bonus na mundial